To bardzo częste pytanie. I można by powiedzieć: „zależy”. Ale prawda jest taka, że nie chodzi o płeć – tylko o priorytety, które ktoś sobie ustala.
Z mojego doświadczenia: początkujące kobiety bardzo rzadko chcą rozwijać klatkę piersiową czy barki, a z kolei mężczyźni rzadko stawiają na budowę pośladków. To nie jest ani złe, ani dobre – to po prostu efekt wzorców, inspiracji z sieci i tego, co „wypada” trenować.
Wraz z czasem, gdy człowiek nabiera świadomości i doświadczenia, zaczyna dostrzegać braki w swojej sylwetce i niezależnie od płci, chce je uzupełnić. Bo w pewnym momencie zaczynamy rozumieć, że mocne pośladki, barki, plecy – to nie „dodatki”, tylko fundamenty zdrowego ciała.
Dlatego podział planów na „damskie” i „męskie” to często bardziej zabieg marketingowy niż realna potrzeba. Ale – i to warto podkreślić – nie jest to złe. Gotowe plany są łatwo dostępne, proste do wdrożenia i stanowią realny krok w rozwój kultury fizycznej. Sam je tworzyłem, wiem, że mają sens.
Natomiast najlepszym wyborem – jeśli komuś zależy na trwałych efektach – będzie rozmowa z trenerem, ustalenie swoich celów i stworzenie planu stricte pod siebie.
Bo trening to nie płeć. To świadomy wybór kierunku, a zakup gotowego planu dla kobiety/mężczyzny jest też motywacją do działania!

